Zdrowych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, wiary w dobro, piękno w ten cudowny Boży porządek, który daje „siłę”, radość, bo ON JEST.. Wesołych Świąt.

Z pamiętnika "Mój Dany Mi Świat” Wiosna? !!Wszystko w tym roku robiłam by poczuć ją już...już.. Na dworze, w nocy, ok zera. I co? - przeziębiłam się. Podobno „do wesela wyzdrowieje”;-) Póki co: siedząc w domu, kaszląc , przez szybkę, podpatruję Świat ,w tym parę synogarlic, która ma gniazdko, na pobliskim drzewie. Obserwując rezolutne, ptaszki, przed oczami stanęły mi scenki z ich udziałem i Beli- nowofundland-ki, która była!!!! wielkim „smakoszem”. Miska jej zawsze była wylizana -lśniła. A ja, z przyjemnością lubiłam dla niej gotować. Z czasem zauważyłam , że Belcia pomimo tego, że uwielbia jeść, zostawia na jakiś czas odrobinę jedzenia, by potem wylizać miskę.

Przyjrzałam się temu.

Gdy zaspokoiła głód, zostawiała co-nieco i kładła się w eksponowanym miejscu by było ją widać w pewnej odległości od miski , udawała ,że śpi.. Wtedy synogarlice z okolicznych drzew, przylatywały do jej jedzenia. Widziałam jak pies ,na karmiące się ptaki, łypie jednym okiem.😉 Gdy odlatywały , przeciągała się i kończyła posiłek, wylizywała miskę.;-)))

Widząc to , a też myśląc o tym, zawsze uśmiecham się do siebie, czując radość, ciepełko w sercu.

Za każdym razem, jestem taka dumna, że mój pies jest altruistą. ;-)))).

Zbliżają się święta wielkanocne. Przez kilka lat, w okresie Wielkiego Tygodnia, często spędzałam go z chorą Belą w lecznicy weterynaryjnej. Pies był chorowity. Prawie co miesiąc, bywała w lecznicy. Hormony tarczycy, leki przeciwbólowe, przeciwzapalne, podawałam jej latami. W lecznicy Bela miała swoją ulubiona lekarkę ,dr Kamilę, która mogła z nią zrobić wszystko.😉 Któregoś razu gdy nie było dr Kamili, miał przyjąć nas, w jej gabinecie, inny lekarz. Bela weszła na wizytę a nie widząc swojej doktor, odwróciła się i zanim zamknęłam drzwi wyszła. ha..ha.…

Lubiłam w lecznicy słuchać, jak w poczekalni, właściciele czworonogów z troską, dumą, opowiadają o swoich pupilach. Kiedyś i ja opowiedziałam jak Bela zbiera w lesie grzyby.

Ja nie potrafię ich zbierać, nie każdy musi. Uwielbiam natomiast chodzić po lesie ale widzę w ściółce leśnej, tylko te „kolorowe„ ha..ha..

Mój pies za to, zbierał jadalne grzyby , dla mnie.

Siadała przed grzybem i łbem pokazywała mi go.

Po tej opowieści, w poczekalni zebrani, z uznaniem popatrzyli na Belę, ale ma węch słyszałam. Tylko właścicielska małego kundelka, zaczęła się drwiąco dopytywać, „a nożykiem je ścina? czy do koszyczka pies grzyby wkłada? itd.”.

Słysząc to, Bela najpierw przytuliła się łbem, do mnie, że jest moja, a potem wymownie popatrzyła na małego pieska, kobiety, która drwiła.

W tym momencie kundelek , podkulił ogonek i tak zaczął żałośnie skomleć, że wszyscy wybuchnęliśmy gromkim śmiechem. 😉 Piesek został skarcony za swoja panią ha..ha...

Tak ten nasz Boży Świat jest cudownie urządzony, że nie tylko od Święta Wielkiej Nocy, ( wiedzą o tym, nie tylko ludzie, ale też zwierzęta, ) tym co dobre, prawe, szlachetne , trzeba się dzielić z innymi. .Jak i to: na grubiańskie, nietaktowne zachowania, trzeba reagować 😉 .

Zdrowych Świąt Wielkanocnych ,nam i naszym pupilom, życzę.

Miłości w sercu, wiary w dobro ,piękno, w cudowny Boży porządek, który jest wśród nas, który daje, „siłę", radość, bo ON Jest..

Wesołych Świąt.

Namalowany przez mnie obraz „Kapliczka w lesie” (akryl).

Obecnie własność Zgromadzenia Zakonu Sióstr Pasjonistek-Męki Pańskiej.